PLEngStrona głównaMapa StronyMapa Strony





Concessionaire:
STALEXPORT AUTOSTRADA
MAŁOPOLSKA S.A.

Operator:
STALEXPORT-TRANSROUTE
AUTOSTRADA S.A.
Sprostowania »

Sprostowanie Auto Expert

21.01.2010

Pan
Maciej Blum

Redaktor Naczelny

Auto Expert
ul. Grabiszyńska 163
53-439 Wrocław

Szanowny Panie Redaktorze,

W związku z treścią artykułu „Spirala zbrojeń” opublikowanym w Auto Expercie w dniu 16 stycznia 2010 r., uprzejmie proszę o zamieszczenie poniższego sprostowania na podstawie art. 31 Ustawy Prawo Prasowe z 26 stycznia 1984 r., Dz. U. Nr 5 poz. 24.

SPROSTOWANIE

„W artykule „Spirala zbrojeń” autorstwa pana Cezarego Kruka, opublikowanym na łamach Auto Experta w dniu 16 stycznia 2010 r., znalazło się szereg nieprawdziwych informacji:
1) Nieprawdą jest, że „Proces się zakończył, firma miała obniżyć opłaty, ale odwołała się od decyzji sądu…”. Informujemy, że nie było żadnego wyroku sądu w sprawie obniżenia opłat za przejazd A4 Katowice-Kraków.
2) Nieprawdą jest, że odcinek A4 Katowice-Kraków „jest w permanentnym remoncie, a część bramek nie działa”. Remont jezdni ww. odcinka A4 zakończył się 30 października 2009 r. Wszystkie bramki na Placach Poboru Opłat w Mysłowicach i w Balicach działają, a ich czasowe zamknięcie związane jest wyłącznie ze zmianą inkasenta bądź kilkunastominutową przerwą w jego pracy wynikającą z Kodeksu pracy i przepisów BHP. Mniejsza liczba bramek jest natomiast czynna w nocy – w okresie niskiego natężenia ruchu.
3) Nieprawdą jest, że „Stalexport nie widzi potrzeby stosowania się do wyroków sądu, ani usprawniania przejazdu przez autostradę, ale na protesty motocyklistów odpowiada pozwami sądowymi.” Nie zapadł ani jeden prawomocny wyrok sądowy, do którego SAM S.A. by się nie zastosował. Z kolei dowodem działań SAM S.A. skierowanych na usprawnienie przejazdu są zakończone w ubiegłym roku prace remontowe, tj. wymiana nawierzchni jezdni, modernizacja mostów i wiaduktów, a także planowana na ten rok wymiana urządzeń poboru opłat, co przyczyni się do oczywistej poprawy płynności ruchu na Placach Poboru Opłat.
SAM S.A. nie kieruje pozwów sądowych przeciwko motocyklistom. Wnioski w sprawach dotyczących wykroczeń kieruje do sądów wyłącznie policja, co jest jej ustawowym obowiązkiem.”

Zmuszeni jesteśmy zauważyć ponadto, że artykuł „Spirala zbrojeń”, wobec takiego nagromadzenia nieprawdziwych informacji, jest przykładem elementarnego braku rzetelności dziennikarskiej. Pan Cezary Kruk napisał tekst na podstawie zasłyszanych gdzieś opinii czy plotek, nie pofatygował się jednak by te rewelacje sprawdzić. Jeśli nie znalazł czasu na najprostszy, ale niepodważalny sposób, czyli przejazd opisywanym odcinkiem autostrady, mógł skorzystać chociażby z naszej strony internetowej. Dowiedziałby się wówczas, że remonty zakończono kilka miesięcy temu.
Mamy jednak nadzieję, że ewentualne kolejne publikacje dotyczące płatnego odcinka autostrady A4 oparte zostaną na uczciwie zweryfikowanych faktach. W celu uzyskania jakichkolwiek informacji źródłowych zachęcamy też do bezpośredniego kontaktu z SAM S.A..

Z poważaniem,


Alicja Rajtar
 


Sprostowanie Dziennik Zachodni

14.01.2010

Pani
Elżbieta Kazibut-Twórz
Pan
Michał Wroński
Dziennik Zachodni

Szanowna Pani Redaktor,
Szanowny Panie Redaktorze,

W związku z treścią artykułu „Autostradowa gra do jednej bramki” opublikowanym w Dzienniku Zachodnim 14 stycznia 2010 uprzejmie proszę o zamieszczenie poniższego sprostowania na podstawie art. 31 Ustawy Prawo Prasowe z 26 stycznia 1984 r., Dz. Ust. nr 5 poz. 24.

SPROSTOWANIE
„W artykule „Autostradowa gra do jednej bramki” opublikowanym w Dzienniku Zachodnim 14 stycznia 2010 znalazła się nieprawdziwa informacja: cytat „Bo np. podpisana w 1997 r. umowa gwarantuje spółce Stalexport Autostrada Małopolska – zarządcy odcinka A4 z Mysłowic do Krakowa – prawo do podwyżki bez uwzględniania opinii Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad”.
Informujemy, że zgodnie z zapisami umowy podpisanej ze stroną publiczną oraz Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie opłat za przejazd autostradą opłaty mogą być zmienione przez koncesjonariusza jedynie po otrzymaniu stosownej zgody od Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.”

Dodatkowe wyjaśnienie
W załączeniu, jako dowód powyższego twierdzenia przekazujemy kopię pisma Generalnego Dyrektora z 23 października 2009 ze zgodą na zmianę stawki za przejazd począwszy od 1 grudnia 2009 r.
W swoim artykule napisał Pan także, że jedynym sposobem na to, by po polskich autostradach jeździło się szybciej i bezpieczniej, jest likwidacja punktów poboru opłat. Pragniemy zauważyć, że obecność placów poboru opłat na autostradach nie wpływa na bezpieczeństwo ruchu, ponieważ nie stanowią one zagrożenia dla ruchu i nie dochodzi na nich do wypadków, chociażby z powodu niższej prędkości, jaka na nich obowiązuje. O wyższym niż na innych drogach poziomie bezpieczeństwa na autostradach, decyduje liczba pasów ruchu, bezkolizyjne skrzyżowania, liczba węzłów drogowych, stan nawierzchni, oznakowanie poziome i pionowe oraz funkcjonowanie służb autostradowych i ratowniczych. Warto zauważyć, że na autostradzie A4 Katowice-Kraków poziom bezpieczeństwa jest znacznie wyższy niż na drogach alternatywnych, o czym świadczą statystyki wypadków.
Likwidacja bramek bezsprzecznie przyczyniłaby się jednak do szybszego przejazdu autostradami. Elektroniczny system poboru opłat, którego wprowadzenie i my jesteśmy gotowi rozważyć, a który od połowy 2011 roku ma zostać wprowadzony w Polsce (tak zapowiada GDDKiA) pozwoli na przejazd autostradami pojazdów ciężarowych, a docelowo także innych, bez zatrzymywania się w celu uiszczenia opłaty.
Nie ma jednak mowy o zupełnie bezpłatnym korzystaniu z infrastruktury drogowej, finansowanym z naszych podatków, mówił o tym zresztą ostatnio także wiceminister infrastruktury – Radosław Stępień. W chwili obecnej nawet takie państwa jak Holandia, gdzie autostrady są bezpłatne, przymierzają się do wprowadzenia opłat za przejazd.
Pragniemy także poinformować, że jeszcze w tym roku planujemy wprowadzenie nowych rozwiązań w zakresie poboru opłat, które miałyby wpłynąć na poprawę szybkości obsługi na placach poboru. Chodzi m.in. o takie rozwiązania, jak wprowadzenie kart zbliżeniowych (RFID), czy też zautomatyzowanie płatności kartą bankową lub paliwową. Rozważamy także umożliwienie wniesienia opłaty za przejazd bez zatrzymywania się przy wykorzystaniu urządzenia pokładowego z nadajnikiem otwierającym bramkę, w swojej istocie bardzo podobnego rozwiązania do planowanego elektronicznego systemu opłat.
Mamy nadzieję, że nasze wyjaśnienia przybliżyły Panu problematykę opłat za przejazd autostradami. W przypadku gdyby był Pan zainteresowany pogłębieniem tematu, zapraszam na rozmowę ze mną, bądź innym przedstawicielem SAM.

Z poważaniem,

Alicja Rajtar
 


Sprostowanie Super Express

Mysłowice, 2 grudnia 2009 r.

Pan
Sławomir Jastrzębowski
Redaktor Naczelny
Super Express


W związku z treścią artykułu „Super Express skazany adwokat uniewinniony” (Super Express, 30 listopada 2009 r., s. 7) autorstwa Mirosława Koźmina, uprzejmie proszę o zamieszczenie poniższego sprostowania na podstawie art. 31 Ustawy Prawo Prasowe z 26 stycznia 1984 r., Dz. Ust. nr 5 poz. 24.

S P R O S T O W A N I E
W treści artykułu „Super Express skazany adwokat uniewinniony” zamieszczonym w wydaniu Super Expressu z dnia 30 listopada 2009 r., podano szereg nieprawdziwych informacji, m.in. jakoby zarządzany przez Stalexport Autostrada Małopolska S.A. odcinek autostrady A4 Katowice-Kraków był „nieustannie remontowany”. Dodatkowo zarządzany przez SAM odcinek autostrady został nazwany „bublostradą”. W opublikowanym artykule czytamy także, że „(...) każdy kto choć raz jechał tzw. autostradą z Krakowa na Śląsk wie, że to droga przez mękę. O płynnej i bezpiecznej jeździe można tylko pomarzyć. Ślimaczące się latami remonty stały się zmorą kierowców.(...)” Wszystkie powyższe stwierdzenia są nieprawdziwe i nie mają jakiegokolwiek umocowania w faktach.
Informujemy, że na zarządzanym przez spółkę Stalexport Autostrada Małopolska S.A. odcinku autostrady A4 Katowice-Kraków nie są prowadzone żadne prace remontowe, co sprawia, że użyty w tekście zwrot zarzucający A4 bycie „nieustannie remontowaną” stanowi przekazywanie nieprawdziwych informacji i wprowadzanie w błąd opinii publicznej.
Nic wspólnego z prawdą nie ma również stwierdzenie, że droga ta nie należy do bezpiecznych. Jeżeli autor artykułu, przed pisaniem inwektyw, zadałby sobie trud sprawdzenia faktów, to dowiedziałby się (chociażby na podstawie statystyk prowadzonych przez policję), że A4 Katowice-Kraków jest bardzo bezpieczną drogą, a w dodatku najbezpieczniejszą spośród dostępnych tras łączących te dwie aglomeracje.
Tak samo nieuprawnione jest nazywanie autostrady A4 „bublostradą”. Szczególnie biorąc pod uwagę, że trasa ta spełnia wszystkie najbardziej rygorystyczne standardy stawiane europejskim autostradom, a dzięki przeprowadzonej modernizacji jest jedną z najlepszych w Polsce tras pod względem jakości jezdni.
Apeluję zatem do Pana Redaktora o zmianę dotychczasowego podejścia i oparcie kolejnych publikacji dotyczących płatnego odcinka autostrady A4 na rzetelnie zweryfikowanych faktach, a nie zasłyszanych i bezrefleksyjnie powtarzanych opiniach. Na początek zachęcam do osobistej oceny jakości drogi i skorzystania z niej przez dziennikarza, który będzie ją następnie opisywał. Zachęcam także do bezpośrednich kontaktów z nami.

Sprostowanie do artykułu w Gazecie Krakowskiej

Pan Tomasz Lachowicz
Redaktor Naczelny
Gazeta Krakowska

Szanowny Panie Redaktorze,

W związku z artykułem „Niebezpieczna autostrada. Policja nie pomogła ofierze” autorstwa p. red. Barbary Ciryt, w którym znalazł się również Pański komentarz (Gazeta Krakowska 18 sierpnia 2009 r.), uprzejmie proszę o zamieszczenie poniższej odpowiedzi na podstawie art. 31 Ustawy Prawo Prasowe z 26 stycznia 1984 r., Dz. Ust. nr 5 poz. 24.

ODPOWIEDŹ

W artykule „Niebezpieczna autostrada. Policja nie pomogła ofierze”, zamieszczonym w wydaniu Gazety Krakowskiej z dnia 18 sierpnia 2009 r., podano szereg tez dotyczących autostrady A4 nie mających pokrycia w stanie faktycznym. Jednocześnie spółka nie otrzymała od dziennikarki przygotowującej artykuł rzeczywistej szansy sprawdzenia i wyjaśnienia sprawy pana Krzysztofa Łakota przed publikacją artykułu i tym samym przedstawienia swojego pełnego stanowiska - tak, jak uzgodniono podczas rozmowy telefonicznej z panią Barbarą Ciryt 17 sierpnia 2009. W związku z tym uprzejmie prosimy o zamieszczenie poniższego wyjaśnienia spółki, prezentującego stanowisko SAM S.A. ws. opisanego zdarzenia kierowcy Krzysztofa Łakota oraz prostującego błędne informacje zamieszczone w artykule p. redaktor Barbary Ciryt.

Wyjaśniamy, że sprawa pana Krzysztofa Łakota, którego samochód został rzekomo uderzony przez pachołek drogowy na autostradzie A4, w wyniku czego uszkodzeniom uległ prowadzony przez niego pojazd, została przekazana do wyjaśnienia zgodnie z obowiązującymi procedurami policji i spółce  operatorskiej. Pan Łakot poinformował spółkę operatorską o zdarzeniu parę godzin po nim. Tablicy rejestracyjnej niestety nie odnaleziono. Obecnie czekamy na informacje z policji o przebiegu zdarzenia.

Informujemy, że w przypadkach takich, jak opisany przez pana Łakota, kierowca powinien niezwłocznie zgłosić sprawę do spółki operatorskiej autostrady (poprzez kolumnę SOS lub dzwoniąc na numer telefonu podany na wydruku kasowym),  która następnie kierują ją do wykonawcy robót – odpowiedzialnego za należyte zabezpieczenie drogi podczas prowadzonych prac remontowych. Odszkodowanie w takich przypadkach wypłacane jest przez ubezpieczyciela wykonawcy robót i zapewniamy, że do tej pory nie odnotowaliśmy żadnego przypadku odmowy wypłaty odszkodowania tytułem szkody spowodowanej przez nienależyte oznakowanie utrudnień w ruchu. 

Stalexport Autostrada Małopolska ubolewa nad zaistniałą sytuacją i kłopotami jakie spotkały kierowcę, niemniej tego rodzaju wypadki zdarzają się na każdej drodze, a SAM jako zarządzający A4 może jedynie przyłożyć dodatkowych starań aby minimalizować ich ilość i skutki.  

Odnosząc się do pozostałej części artykułu, która była stała się polem do bezpośredniego ataku na A4 i spółkę nią zarządzającą chcielibyśmy poinformować, że już sam tytuł artykułu zakłada błędną i krzywdzącą tezę nt. A4, nazywając autostradę „niebezpieczną”. Prawda jest natomiast taka, że odcinek A4 Kraków-Katowice należy do jednych z najbezpieczniejszych odcinków dróg w Polsce i na pewno jest najbezpieczniejszą drogą w regionie. Aby nie być gołosłownym, dla potwierdzenia tej tezy przedstawiamy statystyki policji dotyczące wypadków i kolizji na A4 oraz trasach alternatywnych.

 
Ilość:
wypadków
kolizji
zabitych
rannych
A4
57
485
1
85

DK 94

77
627
8
119

DK 79

139
1033
8
189

DK 44

74
691
10
86

(w okresie od 1 stycznia 2008 – 31 grudnia 2008)

Nie tylko ten element artykułu zamieszczonego 18 sierpnia w Gazecie Krakowskiej budzi nasz sprzeciw. Nie chcemy i nie będziemy polemizowali z subiektywnymi opiniami autorów nt. samej A4, którzy w swoim artykule nazywają ją pogardliwie „tak zwaną autostradą”. A4 można przecież nie lubić i można nią nie jeździć. Jednak codziennie z autostrady korzysta blisko 30 tys. kierowców, tym samym udowadniając jej przydatność i kluczowe znaczenie w sieci dróg naszego regionu. Zupełnie dziwią nas już jednak insynuacje nt. rzekomej „zmowy” SAM i policji – bo tak odebraliśmy Państwa artykuł. Dla wyjaśnienia informujemy, że Stalexport Autostrada Małopolska jest odpowiedzialny za bieżące zarządzanie płatnym odcinkiem autostrady A4 Kraków-Katowice, natomiast policja odpowiada za przestrzeganie zasad ruch drogowego – zresztą tak na tym odcinku, jak i na pozostałych drogach w naszym kraju. Współpraca pomiędzy policją i koncesjonariuszem sprowadza się właśnie tylko i wyłącznie do tego.

W swoim komentarzu do artykułu pisze Pan Redaktor, że „w miniony piątek kilka dziesiątków policjantów stawiło się na zawołanie Stalexportu i własną piersią chroniło interesy prywatnej firmy”. Otóż informujemy, że w miniony czwartek, a nie piątek, policjanci z województw małopolskiego i śląskiego nie dopuścili do zablokowania autostrady A4 przez grupę motocyklistów, którzy w ten sposób, szantażem próbują od jakiegoś czasu wymusić na Ministrze Infrastruktury przywileje dla siebie. Dzięki akcji policji wiele tysięcy kierowców samochodów, którzy o tej godzinie wracali po pracy do domów, nie spóźniło się do swoich bliskich. W naszym przekonaniu należy się za to ogromna pochwała policji.

Reasumując: można nie lubić A4 czy też SAM. Trzymajmy się jednak faktów, bo bez nich nie może być mowy o obiektywizmie dziennikarskim.


    

top              
Copyright 2006 C Autostrada Małopolska                                                                                                                         design by zigzag.web